1 / 45

Bohaterowie Westerplatte

PREZENTACJĘ WYKONAŁA: MARTYNA ZAŁĘCKA KL. 1TI3 Zespół Szkół Elektronicznych im. Bohaterów Westerplatte w Radomiu. Bohaterowie Westerplatte. Obrona wybrzeża w 1939 r.

Download Presentation

Bohaterowie Westerplatte

An Image/Link below is provided (as is) to download presentation Download Policy: Content on the Website is provided to you AS IS for your information and personal use and may not be sold / licensed / shared on other websites without getting consent from its author. Content is provided to you AS IS for your information and personal use only. Download presentation by click this link. While downloading, if for some reason you are not able to download a presentation, the publisher may have deleted the file from their server. During download, if you can't get a presentation, the file might be deleted by the publisher.

E N D

Presentation Transcript


  1. PREZENTACJĘ WYKONAŁA: MARTYNA ZAŁĘCKA KL. 1TI3 Zespół Szkół Elektronicznych im. Bohaterów Westerplatte w Radomiu Bohaterowie Westerplatte

  2. Obrona wybrzeża w 1939 r.

  3. To jedna z najbardziej popularnych legend o wydarzeniach z 1-wszego września 1939 r. - obrona Westerplatte. Narodziła się już podczas trwania bojów, po komunikaty radiowe ,,Westerplatte walczy’’ dodawały sił Polakom w całym kraju. Ponad stu żołnierzy w kilku umocnionych wartowniach i placówkach broniło od ranka 1 do popołudnia 7 września skrawka suwerennej Polski w rzekomo wolnym Gdańsku. Legenda polskiego morza

  4. Polacy byli atakowani przez prawie trzy tysiące żołnierzy, 2 dywizjony lotnicze, pancernik ,,Schlezwig-Holstein’’ z działami kalibru 280 mm oraz trzy okręty towarzyszące. Spadały na nich pociski z wody, ziemi i powietrza, odpierali praktycznie bez artylerii-szturmy od nasady półwyspu i desanty na brzeg, borykali się z gruzami i pożarami. Fakt, że tylko 15 osób zginęło, świadczy o świetnym wyszkoleniu, harcie ducha, doskonałej organizacji i dowodzeniu. Oblicza się, że na jednego poległego żołnierza polskiego przypadło 30 Niemców. Ów wynik był do tego stopnia zaskakujący, że Niemcy nie chcieli uwierzyć, że trzymała ich w szachu tak szczupła i słabo uzbrojona załoga. Obrona Westerplatte

  5. Pancernik ,,Schlezwig – Holstein’’ –ostrzeliwanie westerplatte

  6. Ok. godziny 02.00, zakończyła się akcja wyokrętowania kampanii szturmowej. Przed godziną 4.00 niemiecki pancernik ,,Schlezwig-Holstein’’, po wybraniu niepotrzebnych cum, przygotowywał się do zajęcia pozycji do ataku. Okręt powoli zmierzał do miejsca docelowego Westerplatte. O 04.47 słychać rozkaz: ,,Rozpocząć ostrzał!”. Dokładnie 60 sekund później pancernik otworzył ogień w kierunku Westerplatte. Właśnie rozpoczęła się wojna… Teraz następuje strzał po strzale. 1 września 1939

  7. Niemcy liczyli na łatwy sukces. Nieprzyjaciele nie chcieli uwierzyć, że po tak potężnym bombardowaniu artylerii okrętowej żołnierze polscy będą w stanie dalej walczyć. Na rozkaz majora Sucharskiego ogłoszono alarm w koszarach. Przez kilka minut poprzedzających natarcie oddziału desantowego, dowodzonego przez porucznika Henningsena, z pancernika wystrzelono ok. 667 pocisków. Na teren składnicy polskiej spadły pociski zapalające i burzące. Krótko potem do ataku ruszyły wojska szturmowe: 1 Kompania Szturmowa VII Oddziału Artylerii Morskiej porucznika Henningsena, która wdarła się na teren składnicy od wschodu przez zniszczoną bramę kolejową. 1 września

  8. Jako pierwsi na napad zareagowali żołnierze z placówki ,,Prom’’, dowodzonej przez chor. Jana Gryczmana, czujka kaprala Edmunda Szamlewskiego, oraz załoga placówki ,,Przystań’’. Niemcy zostali całkowicie zaskoczeni. Major Sucharski rozkazał by (jedyne) działo polowe, moździerze oraz działka przeciwpancerne zostały wytłoczone z warsztatu rusznikarskiego na stanowiska. Celem ostrzału artyleryjskiego było zniszczenie gniazd karabinów maszynowych zainstalowanych po przeciwnej stronie kanału w oknach latarni morskiej. 1 września

  9. O godzinie 06.22, po półtoragodzinnej wymianie ognia, z powodu znacznych strat w szeregach żołnierzy kompanii szturmowej pierwsze natarcie na Wojskową Składnicę Tranzytową dobiegło końca. Niemcy wycofali się wycofać na stanowiska wyjściowe. Kompania straciła w tym natarciu ok. 50 ludzi. Pokonani chcąc usprawiedliwić swą porażkę, twierdzili, że Polacy przekształcili WST w twierdzę. Straty ponieśli również westerplatczycy. Do koszar znoszono pierwszych rannych, lokując ich w piwnicy, gdzie powstał szpital polowy. 1 września

  10. O godzinie 07.40 zarządzono wznowienie działań. Podchodząc na 300 m do składnicy ,, Schlezwig – Holstein” stanął w poprzek kanału portowego, dziobem ku skarpie, przy płonących warsztatach. Lufy zostały skierowane w kierunku placówki ,,Prom’’. To ona zadała kompanii szturmowej największe straty. Plan działania był prosty: pół godziny ostrzału, piętnaście minut przerwy, potem znów dłuższy ostrzał i dopiero później drugie natarcie. 1 września

  11. Między godziną 07.40 a 08.15 trwała potężna kanonada z dział pancernika. Po pierwszych salwach dział, zaprzestano z korzystania artylerii głównej okrętu, gdyż podmuchy pocisków niszczyły budynki nad kanałem, stwarzając poważne zagrożenie dla usytuowanej tam własnej broni maszynowej. Ostrzał kontynuowały działa o mniejszej sile rażenia. Po trzynastominutowej przerwie lekka artyleria pancernika wznowiła bombardowanie składnicy. Blisko po półgodzinnym ostrzale żołnierze por. Pająka mężnie znieśli morderczą ,,nawałnicę ‘’pocisków. 1 września

  12. O godzinie 09.00 ,, Schlezwig – Holstein’’ korzystając z pomocy z pomocy holownika, został przeciągnięty do tyłu, na wys. Mewiego Szańca (w każdej chwili gotowy do podjęcia walki bojowej). Do boju wkroczyli żołnierze (kompania) por. Henningsena i pluton SS ,, DenzigerHeinwehr’’, atakujący na prawym skrzydle od strony morza. Ich celem były stanowiska placówek ,,Prom’’, ,,Wał’’ i ,,Fort’’. Polacy nie zamierzali kapitulować. 1 września

  13. Około godz. 12.33 por. Henningsen otrzymał śmiertelny postrzał w brzuch. Dowództwo nad kompanią objął wtedy porucznik marynarki Walter Richard Schug. Po mało skutecznym ostrzale artyleryjskim pancernika i nieudanym wypadzie piechoty opanowanie terenu miały zapewnić baterie artylerii lądowej, rozmieszczone w Brzeźnie, Oliwie i Stogach. 1 września

  14. O godz. 13.10 kompania szturmowa otrzymała rozkaz okopania się i zablokowania Westerplatte. Meldunki o niepowodzeniu drugiego natarcia dotarły do dowództwa Grupy Marynarki ,,Ost’’, a później do gen.mrj. Eberhardta. Z okrętu przez radio poproszono o zbombardowanie bastionu z powietrza. Komandor Kleikamp zaapelował o użycie bombowców. Po dwóch natarciach stratę wśród Niemców okazały się poważne – kilkudziesięciu zabitych i 120 rannych. Dopiero po 9 godzinnej walce Niemcy doszli do wniosku, że zajęcie Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte siłami kompanii szturmowej marynarzy i SS ,,Danziger Heimwehr’’ jest niemożliwe. 1 września

  15. Według słów Dąbrowskiego i Grodeckiego do kolejnego trzeciego już natarcia nieprzyjaciel przystąpił ok. godz. 14.00. Ów atak miał zostać poprzedzony 15-minutowym ostrzałem artyleryjskim wartowni nr 1,2,5 i koszar. I znowu dzięki skutecznej zaporze ogniowej karabinów maszynowych wspomnianych wartowni oraz placówki ,,Fort’’, dowodzonej przez mata Bernarda Rygielskiego i placówki sierżanta Deika atak został odparty. Między godz. 17.00-19.00 ostrzał artyleryjski miał prowadzić ,,Schlezwig – Holstein’’ oraz baterie naziemne rozlokowane koło Wisłoujścia i Brzeźnia. 1 września

  16. Pociski wybuchały niemal na całym obszarze Westerplatte. Po przygotowaniu artyleryjskim przez około 1,5h trwało ostanie, 4 natarcie. Również i ono zostało odparte zmuszono kompanie szturmową do wycofania się na pozycje wyjściowe w Wisłoujściu. O godzinie 20.15 odwołano żołnierzy Hartwiga, oczekujących po południowej stronie kanału portowego. O godz. 21.00 nieprzyjaciel słabo nacierał, wkrótce jednak atak załamał się w ogniu karabinów maszynowych. 1 września

  17. Zadanie utrzymania przez 12h dawno zostało wykonane. Morale załogi było wysokie. Nikt nie myślał o kapitulacji. Na zakończenie dnia rozkręcono szyny toru gł. biegnącego od zniszczonej bramy kolejowej, potem obok wartowni nr 5, aż do basenu amunicyjnego. Za powodzenie akcji odpowiadał sierż. Michał Gawlicki. Wypad zakończył się sukcesem. W ten sposób dowództwo składnicy uniemożliwiło próbę wtoczenia na teren składnicy nieprzyjacielskiego pociągu pancernego. Straty tego dnia wśród Polaków ograniczyły się do 4 poległych oraz kilku rannych żołnierzy. 1 września

  18. Noc z 1 na 2 września na Westerplatte nie upłynęła spokojnie. Niespodziewanie dnia 2 września o godz. 01.45 działania z południowego wschodu rozpoczęli zwiadowcy polscy, prowadząc ostrzał z broni maszynowej i karabinów. Był to dość chaotyczny ostrzał który trwał do godziny 04.00. O godzinie 06.00 ,,Schlezwig – Holstein’’ zajął pozycję, komfortową do ostrzału Gdyni. Między 11.48, a 12.03 prowadzono ostrzał Redłowa Górnego, a między 12.20 a 13.10 – okolic Wołomina. W trakcie wymiany ognia polska artyleria, odpierająca wypad Landespolizei, wyeliminowała wysunięty punkt kierowania ogniem okrętu liniowego. 2 września

  19. Od godziny 13.10 do 18.00 panowała zupełna cisza. Ok. godz. 18.05, nad Westerplatte pojawiły się klucze jednosilnikowych bombowców nurkowych Junkers Ju – 87B. W ciągu kilkudziesięciu minut na Westerplatte zrzucono ok. 258 bomb. Wartownia nr 5 została całkowicie zburzona, przez co, praktycznie cała załoga poniosła śmierć. Przerwana została łączność między wartowniami i placówkami. 2 września

  20. Ok. godz. 19.00 – 19.30 z radiostacji niemieckiego pancernika przesłano wiadomość dla kompani szturmowej ,, Nie strzelać, wstrzymać ogień, czekać.’’ Po chwili zapanowała cisza. Mimo potężnej chmury kurzu unoszącej się ponad składnicą, obserwatorzy dostrzegli biała flagę – znak kapitulacji. Po paru sekundach nagle zniknęła… 2 września

  21. Major Sucharski był pełen wątpliwości, jaką podjąć decyzję. W końcu postanowił poddać składnicę. Gdy kapitan Dąbrowski dowiedział się co postanowił zrobić mjr. Sucharski, natychmiast zdjął białą flagę. Mjr. Sucharski na wieść o tym, że kap. Dąbrowski zdjął flagę doznał (najprawdopodobniej) ataku epilepsji. Sucharskiego przywiązano pasami do łóżka. Doktor Słaby zaaplikował majorowi leki, po czym Sucharski zasnął. 2 września

  22. Wieczorem 2 września zapanowała zupełna cisza. Wiara w sens i celowość obrony – dzięki słowom Dąbrowskiego – wprowadziły względny spokój i opanowanie w szeregach obrońców. Po godz. 20.00 rozpoczęło się natarcie piechoty niemieckiej, lecz żołnierze po nawiązaniu ognia wycofali się. O godz. 22.00 nastąpił kolejny atak i kolejny odwrót. Niemcy nie spieszyli się z kolejnym natarciem, gdyż oczekiwali na wsparcie batalionu pionierów z Rosslau – Dessau. 2 września

  23. W nie całą godzinę po północy, doszło do krótkiej wymiany ognia między polskimi i niemieckimi patrolami na linii obronnej kompanii, przy wyjściu z Westerplatte. Inicjatorami zajścia byli żołnierze polscy. Krótko przed godziną 05.00 pociski baterii rozlokowanych w Brzeźnie i Stogach wybuchały w sąsiedztwie budynku koszar, zmuszając obrońców do ponownego przeniesienia rannych w bezpieczniejsze miejsce. Niemcy prowadzili ogień nękający, który miał zmęczyć i złamać psychicznie załogę. 3 września

  24. Ok. godz. 07.00 ostrzał przerwano. Żołnierze niemieccy prowadzili działania wyłącznie rozpoznawcze. Świadczy o tym narada bojowa, która odbyła się między godzinami 8.15 a 10.30 na pancerniku ,,Schlezwig – Holstein’’. Celem spotkania było omówienie kwestii decydującego natarcia na Westerplatte. Ostatecznie gen. Eberhardt kazał płk. Krappemu przygotować szturm na poniedziałek 4 września, Hankemu zaś dalej prowadzić rozpoznanie polskiego systemu obrony. 3 września

  25. Około godziny 15.00 bardzo silny ogień artylerii niemieckiej skierowano na wartownie i koszary. Ostrzał artylerii lądowej spowodował, ogromne wyczerpanie obrońców. Żołnierze byli zmęczeni. Atmosferę poprawiła wiadomość, że Wielka Brytania i Francja wypowiedziały Niemcom wojnę. Pod koniec dnia doszło do około dziesięciominutowej wymiany ognia między patrolami. Nieprzyjaciel ostrzelał również wartownie nr 1 i 2 oraz placówki ,,Fort’’ i ,,Tor kolejowy’’. Nie była to jednak próba natarcia. Przed północą Niemcy próbowali przeprowadzić akcję desantową na Westerplatte. Trzecia noc obrony upłynęła bez znaczących zdarzeń. 3 września

  26. Ok. godz. 04.40, rozszalało się nad Westerplatte prawdziwe piekło. Baterie lądowe z Brześcia i Stogów prowadziły silny ostrzał. Pod silnym ogniem znalazły się wartownie nr 1 i 2, placówka ,,Tor kolejowy’’, grupa Rygielskiego i budynek koszar. Po wstrzymaniu ognia – jak wspominają świadkowie – nastąpiło agresywne natarcie piechoty, wspieranej przez gdański oddział Küstenschutz (morską obronę wybrzeża). Natarcie wyprowadzono między wartownią nr 1, a torem kolejowym. Do walki dołączyły się także okręty marynarki wojennej. 4 września

  27. Po godzinie 08.00 komandor Ruge ostrzelał składnicę ogniem salwowym. W tych działaniach, które okazały się bezskuteczne, wziął udział ,,T-196’’ i prawdopodobnie okręt – baza kutrów trałowych ,, Von der Groeben’’. Podczas półtoragodzinnego ostrzału pociski jednostek wojennych trafiły w opustoszały magazyn amunicyjny nr 1 i w plac koszar garnizonu, inne zaś detonowały w kanale portowym lub w okolicach Nowego Portu. 4 września

  28. Od godz. 09.18 do 12.00 ,,Schlezwig Holstein’’ bombardował okolice Witomina i Górnego Redełowa. Ogółem zużyto 56 pocisków. Po bombardowaniu, o godzinie 15.00, na rozpoznanie wyruszyli żołnierze podpułkownika Carla Henke. Skuteczny ogień prowadzony z wartowni nr 1,2,4 oraz przez oddział mata Rygielskiego z placówki ,,Fort’’ pozwolił Niemcom na dokładnie oszacowanie siły Polaków. Przed północą obsada wartowni ,,Fort’’ wypatrzyła niemiecki patrol. Dzięki zdjęciom lotniczym, ciągłej obserwacji z wysokich budynków Nowego Portu i zwiadowi prowadzonemu w dzień i w nocy Niemcy kompletowali dane o polskich pozycjach. 4 września

  29. Od godz. 09.00 bateria ciężkich haubic przez godzinę i czterdzieści pięć minut ostrzeliwała rejon koszar, elektrowni i wartowni nr 2. Od godz. 13.37 do 13.54 ,, Schlezwig Holstein’’ wystrzelił 13 pocisków na radiostację w Gdyni. Po kilkuminutowej przerwie, w godzinach 14.04 – 14.07, armaty pancernika ostrzelały Redłowo Górne . 5 września

  30. O godz. 16.00 Niemcy rozpoczęli silny ostrzał ciężkimi moździerzami skierowanymi na wartownie nr 1 i 2 oraz koszary. O godz. 17.00 odprawę rozpoczął mjr. Sucharski. Omawiano wówczas sprawę kapitulacji Wojskowej Składnicy Tranzytowej. Gdy Sucharski poinformował zebranych, iż dalszy opór nie ma sensu, ponieważ nie mogą liczyć na wsparcie z zewnątrz – co wywołało gorącą dyskusję. Kapitan Franciszek Dąbrowski i porucznik Stefan Grodecki uważali, że walka ma sens i należy ją kontynuować. Zostało dość dużo amunicji. 5 września

  31. Ok. godz. 22.00 nieprzyjacielskie okręty oświetliły reflektorami cały brzeg składnicy. Działalność jednostek patrolowych dowodziła, że Westerplatte znajdowało się w całkowitym okrążeniu. 5 września

  32. Zanim zaczęło świtać, dnia 6 września ok. godz. 03.00 Niemcy podjęli nieudaną próbę podpalenia cysterny z benzolem przeholowanej przez lokomotywę na teren składnicy. Nie powiodła się również próba podpalenia lasu przez żołnierzy Henkego. Jedynym sukcesem Niemców tego ranka było wysadzenie w powietrze budynków stacji. 6 września

  33. Krótko przed godziną 09.00 ciężkie moździerze zbombardowały cały teren polskiej placówki wojskowej. Ten godzinny silny ogień był dopiero zapowiedzią jeszcze potężniejszej nawałnicy. Później do akcji wkroczyły baterie haubic i dział polowych, strzelających z Brzeźna i Stogów. Na placówkę runął ,,deszcz’’ stali. Uszkodzone zostały ściany i fundamenty. Na chwilę zapadła cisza. O godz. 14.00 Henke przybył na okręt liniowy, aby omówić wyniki dotychczasowego rozpoznania i uzgodnić plany dalszych działań. 6 września

  34. O godz. 15.45 Niemcy zaplanowali podobną akcję do tej z godz. 03.00. Jednak tym razem planowano użyć 2 cystern z benzolem. Jednak nie przyniosło to spodziewanych efektów. Wzniecono co prawda gwałtowny pożar, ale ogień zgasł po 15 minutach. Ok. godz. 16.30 – 17.30 Niemcy przeprowadzili równie silnie bombardowanie artyleryjskie jak wczesnym przedpołudniem na wartownie 1 i 2 oraz koszary. 6 września

  35. W nocy zapanowała cisza. Mimo wielkiego wyczerpania żołnierzy nie opuszczał duch walki. Obsady wartowni i placówek nie zamierzały jeszcze kapitulować. Żaden z tych prostych żołnierzy nie chciał nawet słyszeć o poddaniu się. Woleli zginać, niż oddać składnicę Niemcom. Amunicji było jeszcze sporo 6 września

  36. O godz. 03.45 na pancerniku ,,Schlezwig Holstein’’ ogłoszono alarm. Dwadzieścia minut później okręt ruszył na Westerplatte. Wreszcie o godzinie 04.26 padł rozkaz: ,,Rozpocząć ostrzał!’’. Na Westerplatte panowało istne piekło. Niemcy włączyli do walki dodatkowe siły. O godz. 05.25 cekaemistą Hartwiga wysłano uzupełnienie amunicji, a dwie armaty zaczęły ostrzeliwać środkową część garnizonu. 7 września

  37. Przed godziną 06.00 pancernik położył ogień zaporowy na placówkę ,,Fort’’ i wartownię nr 1. Wreszcie komendant Kleikamp wydał rozkaz użycia najcięższej artylerii. Zburzona została górna część wartowni nr 2. ,,Schlezwig Holstein’’ wstrzymał ogień o 06.20 Niemal kwadrans po godzinie siódmej nieprzyjaciel wstrzymał ogień z broni maszynowej. Ostatnim akordem porannego ataku było wtoczenie na teren składnicy pociągu z cysternami, które podpalono. Jednak znów nie udało się podpalić lasu, ogień wkrótce zgasł. Westerplatte blokowała kompania SS ,,Dazinger Heimwehr’’. 7 września

  38. Niespodziewanie o godzinie 09.45 (wdł. innych źródeł o 10.15) nad Westerplatte zawisła biała flaga - znak kapitulacji. Niemcy odetchnęli – wreszcie padła obrona Wojskowej Składnicy Tranzytowej. Nieprzyjaciele byli zaskoczeni. To oni zdecydowali o przerwaniu natarcia, które miało przynieść sukces. Z drugiej strony wiadomość o kapitulacji Polaków przyjęli z wielką ulgą. Sucharski widząc co się działo nie miał złudzeń co do sensu dalszej obrony. 7 września

  39. Mjr. Sucharski był świadkiem tragicznego końca wartowni nr 2. Z wielkim poświęceniem bronili się nadal żołnierze wartowni nr 1 i 4, placówki ,,Fort’’ i ,,Tor kolejowy’’ Wartownie nr 2 i 3 praktycznie przestały się liczyć jako punkty obronne. Załogę ogarnęła bierność i bezsilność, nie mogli nic poradzić na artylerię wroga. Sucharski nie zamierzał już z nikim konsultować swej decyzji . Nie słuchał argumentów Dąbrowskiego. Uważał, że załoga jest zbyt wyczerpana, a rannym należy udzielić szybko fachowej pomocy. Jednak żołnierze chcieli walczyć dalej… 7 września

  40. Żołnierzom trudno się było pogodzić z faktem, że to już koniec. Wielu nie chciało złożyć broni. Dowódcy poszczególnych wartowni i placówek z wielkim trudem przekonywali towarzyszy walki, by podporządkowali się rozkazowi o kapitulacji. Wściekłość mieszała się z bezsilnością. Przecież Niemcom nie udało się zdobyć Westerplatte. Polacy skutecznie bronili się przez sześć nocy i siedem dni. Z tego powodu odczuwali dumę. 7 września

  41. Kapitulacja żołnierzy na westerplatte – 07.09.39 r.

  42. Straty po stronie wroga były o wiele większe. Tylko w bezp. walkach o składnicę zostało zabitych ponad 50 żołnierzy, a ok. 145 rannych. Niemcy stracili ok. 400 zabitych, co było ogromnym wyczynem polskich obrońców. Mieli bronić się 12 godzin, utrzymali się aż 7 dni, budując wokół siebie mit nieustępliwości i bohaterstwa polskiego żołnierza. Stali się symbolem Wojska Polskiego, które zawsze walczy do końca. 7 września

  43. Gen. Mjr. Fredrich Eberhardt, przyjmując kapitulację, w dowód uznania odwagi żołnierzy zwrócił mjr. Sucharskiemu szablę (jak się później okazało szabla należała do Dąbrowskiego). Wtedy to major, podchodząc do Dąbrowskiego, miał powiedzieć, że to nie jemu szabla się należy i że po wojnie wszystko wyjaśni. Jednak, gdy 30.08.46 r. Henryk Sucharski umierał w szpitalu, nie dotrzymał obietnicy i tajemnicę dowodzenia Westerplatte po 02.09.39 zabrał ze sobą do grobu. Westerplatte

  44. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7c/Westerplatte_kapitulacja.jpg/250px-Westerplatte_kapitulacja.jpghttp://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7c/Westerplatte_kapitulacja.jpg/250px-Westerplatte_kapitulacja.jpg Dodatek do „Rzeczpospolitej”. „Obrona Westerplatte”. Rok wydania: 13.01.2007, nr zeszytu: 25/46. Mariusz Borowiak „Westerplatte w obronie prawdy” wyd.: Gdański dom wydawniczy. Gdańsk 2001 http://www.sptluchowo.szkolnastrona.pl/index.php?p=m&idg=mg,22,66 Bibliografia:

More Related